Lawendowe Pole, Nowe Kawkowo

grupa2a MALE rodzina MALE para MALE

 

Za oknami wciąż jeszcze pogodnie, więc to ostatni moment na fioletowo-słoneczne wspomnienia… Lawendowe Pole to zupełnie inne miejsce niż opisane przeze mnie wcześniej Lawendowo! Najwyraźniej miłość Polaków do tych krzewów rośnie!

Fioletowe lawendowe pole

Na jednym z pól lawenda kwitnie w rzędach, pomiędzy nimi spacerują rozmarzeni turyści, co bardziej romantyczni przysiadają na drewnianej ławce schowanej między roślinami. Wzgórze wznosi się łagodnie, sprawiając wrażenie jakby fioletowe połacie sięgały horyzontu. Na przeciwległym polu, krzaczki ułożone są w labirynt. To dla tych szukających dodatkowych atrakcji. Widok niecodzienny w Polsce, kompletnie inny od żółtych pół rzepaku, równie piękny!

Magia zapachu

Lawendowe pola to część Muzeum Żywego im. Jacka Olędzkiego. Jest też część bardziej tradycyjna, czyli budynek – stara chata, w której dzieje się magia. Jaka? Zebrana lawenda suszy się na przewiewnym i ciepłym poddaszu, wypełniając intensywnym zapachem absolutnie całe pomieszczenie. Z suchych kwiatów powstają piękne bukiety, torebki zapachowe, syropy, ale to nic! Największe czary dzieją się podczas destylacji olejku lawendowego. To trzeba zobaczyć i… poczuć. Najlepiej pełną piersią!

Ucieczka z miasta

Skąd takie miejsce na Warmii? Z bardzo silnej potrzeby opuszczenia wielkiego miasta, z chęci prawdziwego obcowania z naturą, z pragnienia bycia niezależną. Joanna Posoch zrealizowała swoje marzenie – opuściła Warszawę, kupiła kawałek ziemi na wsi i postanowiła żyć po swojemu. Pięknie jej to wyszło – tym otaczającym ją pięknem dzieli się teraz z innymi.

Miejsce z klimatem

Lawendowe Pole można odwiedzić na dłużej i wynająć pokój gościnny w chacie, w której mieszka właścicielka albo cały osobny domek. Będzie wiejsko i sielsko. Asia sprowadziła swój dom spod słowackiej granicy, to prawdziwa konstrukcja z grubych bali. Wnętrze jest bardzo przytulne, ale trzeba zapomnieć o nowoczesnym wystroju. Gliniany piec, stare meble, drewniane stropy tworzą prawdziwy klimat tego domu.

Można wpaść też na krócej. Po prostu odwiedzić muzeum lub wziąć udział w warsztatach alchemicznych (magicznych???) i poznać tajniki wytwarzania własnych kosmetyków z lawendy, zgłębić wiedzę o właściwościach ziół, czy dowiedzieć się więcej o ich plantacji. To tak inna wiedza od tej, którą zdobywamy na co dzień, prawda?

lawenda

lawendowe_pole

museum_żywe

museum_lawendy

lawendowe pole_agroturystyka

destylacja_lawendy

szuszona_lawenda

bucket_lawendy

suszenie_lawendy

pole_lawendy

Komentarze

Zostaw wiadomość