Jolinkowo, Zawadka (Tokarnia)

atrakcje MALE para MALE rodzina MALE

 

Jolinkowo nie jest łatwoodostępne. Najpierw trzeba ustawić fokus na Kraków – to akurat najprostsze. Potem zrozumieć, gdzie znajduje się gmina Tokarnia, a jeszcze dalej malutka Zawadka. Już prawie to masz, ale do osiedla Jaworzyny jest jeszcze kawałek. Prowadzi do niego długa droga przez las. W dobrą pogodę dostępna absolutnie dla wszystkich, zimą – nawet samochód z napędem na cztery koła może mieć trudności z dojazdem. Nic to! Jolinkowo to magiczne miejsce położone najbliżej moich rodzinnych stron. Jest cześcią Beskidu Makowskiego, ale rozpościera się stamtąd piękny widok zarówno na Gorce jak i Tatry! Warto zapuścić się w te rejony, żeby znaleźć się w zupełnie innym świecie.

Wiejsko sielsko

Jaki to świat? Wiejski. Obowiązki gospodyni wyznaczane są przez porę roku i dnia, pogodę oraz potrzeby zwierząt, których jest ci tu dostatek. Psy, kury, kozy to ważne osobowości Jolinkowa. Goście, którzy są już stałymi bywalcami domu w Zawadce, pomagają przy nich w pracy – podają siano kozom, a nawet czasem je doją! W nagrodę zjadają na kolację pyszne sery, wędliny od sprawdzonych dostawców, domowe przetwory, czy miód z pobliskiej pasieki.

Wiejski jest również wystrój domu. Wygląda niemal jak skansen, tyle, że wciąż wypełniony zapachem potraw gotowanych na kaflowym piecu i ciepłem ognia, który trzaska pod nim wesoło. Nad piecem suszą się naszyjniki z grzybów nawleczonych na nitkę. Błękitne akcenty w kuchni jak gliniana zastawa w kwiaty, drewniane ptaszki harmonizują z białymi, dzierganymi serwetami rozłożonymi na stole. W wieczornym blasku przytłumionego światła, dom wygląda bajkowo. Jak z innej epoki, ale jednocześnie przytulnie i jakoś tak znajomo… Typowa, stara polska chata – pewnie moja prababcia mieszkała w podobnej.

Jola i Jolinkowo

Jola, właścicielka Jolinkowa przeprowadziła się do niego z Krakowa. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Z każdą porą roku uczucie do tego miejsca się pogłębiało: zima zachywcała swoją ostrością, wiosna – zapachami, lato – błogostanem, jesień – złoto-bordowymi kolorami liści. Okolica jest idealna do niezbyt forsownych specerów po górach. Osobiście polecam wyprawę na szczyt Koskowej Góry!

I tak minęło już pięć lat od kiedy gospodyni po raz pierwszy tu zawitała. Ciągle rozwija swoje gospodarstwo – jej oczkiem w głowie jest hodowla karpackich kóz, która ma na celu przywrócenie tego niemal wyginiętego gatunku do jego naturalnego środowiska. W niedługim czasie do grona zwierzaków dołączy koń – gratka dla wszystkich kochających jeździectwo i… pracę w zagrodzie 😉 Tak, to doskonałe miejsce do obcowania z naturą.

jolinkowo

stara kuchnia

suszone grzyby

stare wnętrza

stara porcelana

koguciki

stara chata

chata jolinkowo

stare meble

konik bujany

dom jolinkowo

jolinkowo tokarnia

kozy jolinkowo

stara chata

jesien tokarnia

jesień

agroturystyka jolinkowo

2 komentarze

Zostaw wiadomość